Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozważania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozważania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lipca 2013

Ludobójstwo !!! Nazywajmy rzeczy po imieniu - nie dajmy kreować złudnej rzeczywistości.

Ludobójstwo !!! Nazywajmy rzeczy po imieniu - nie dajmy kreować złudnej rzeczywistości.

Definicja:

Ludobójstwo – zbrodnia przeciwko ludzkości, obejmująca celowe wyniszczanie całych lub części narodów, grup etnicznych, religijnych lub rasowych, zarówno poprzez fizyczne zabójstwa członków grupy, jak i kontrolę urodzin, przymusowe odbieranie dzieci czy stworzenie warunków życia obliczonych na fizyczne wyniszczenie.

Logiczne rozpatrzenie definicji -

A)ludobójstwo jest czynem nastawionym na śmierć, unicestwienie, zakończenie istnienia zjednoczonej w jakiś sposób grupy ludzi.
B)Nie jest to walka (nawet nierówna) nastawiona na wygraną w konflikcie zbrojnym i przejęcie ziem.
C)Nie jest to wysiedlenie.
D)Jest to zorganizowany mord w nieokreślony sposób.

Jeżeli więc Ukraińcy na Wołyniu, jak podają to naoczni świadkowie:
A) Mordowali całe wsie nocą
B) Mordowali ludzi którzy zebrali się w kościołach
C) Mordowali i grabili kogo popadło, jeżeli nie był Ukraińcem
D) W brutalny sposób zabijali nawet dzieci i niemowlęta
E) Bestialsko mordowali ludzi ucinając im głowy, a naoczna świadek twierdzi, że piłą "moje-twoje" rozcinali zwłoki na pół, niemowlęta wieszali na hakach i płotach, każąc matkom na to patrzeć, wydłubywali oczy, gwałcili i rozcinali kobiety na pół.

zachowywali się w powyższy sposób, to nic nie różni ich od Niemców Hitlerowskich.

Tu nie ma znamion ludobójstwa. Tu jest ewidentne ludobójstwo. 

Jedyne określenie właściwe na tę akcję jest zupełnie inne:

Ludobójstwo  z nastawieniem na czystkę etniczną.

Jeżeli Ukraińcy, dopuścili się zorganizowanego i planowanego (polecam link poniżej,) mordu na ludziach bezbronnych, to musimy nazwać ten fakt ludobójstwem.

( http://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_wo%C5%82y%C5%84ska#Decyzja_o_eksterminacji_Polak.C3.B3w )

I naszego rządu nie powinno obchodzić, czy decydenci w sprawie ludobójstwa naszego narodu są uznawani w ich ojczyźnie za bohaterów. Chcieli Ukraińcy ich zrobić bohaterami narodu ? Niezbyt trafny wybór. Zwłaszcza wobec prawdy historcznej.

A może jak powiedziała moja Kinia - powinno nas bardzo obchodzić, kogo nasz sąsiad stawiana piedestale.
W sumie racja. Ważne jest jakiej historii uczy w szkołach nas wschodni sąsiad, żeby potem za 30, 50, 100 lat nie okazało się, że mają zakorzenione w świadomości iż ich "obrońcy narodu bronili tylko swoich rodaków, a Polacy to dopiero się zvbrodni dopuszczali na Ukraińcach".
  
 
Nas, Polaków, ma obchodzić pamięć naszych rodaków poległych w walkach, bestialsko zamordowanych, zabitych w obozach.. i przez kogo.

Nas nie powinna obchodzić Ukraina i jej Rada Obwodowa z jej dekretami oburzenia mającymi na celu zakłamywanie historii i obronę ustroju obecnego.
Tylko prawda historyczna.

Jak również, nasz rząd, nie powinien wydawać tak bzdurnych określeń, jeżeli nie przemyślał definicji "ludobójstwa" lub nie zapoznał się z faktami: nagranymi zeznaniami-wspomnieniami świadków, stanowiskiem IPN'u , decyzjami ówczesnych dowódców OUN (Północ) : 

 

IPN: " Dmytro Klaczkiwski, ps. "Kłym Sawur", ówczesny dowódca grupy UPA-Północ. W okresie marzec - maj 1943 r. podjął indywidualnie decyzję o rozpoczęciu mordów na całym Wołyniu. W czerwcu 1943 roku wydał tajną dyrektywę terytorialnego dowództwa UPA na Wołyniu w sprawie przeprowadzenia wielkiej akcji likwidacji polskiej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat."

i dalej: 

Stelmaszczuk próbował się odwołać do  Mykoły Łebedia w piśmie z dnia 24 czerwca 1943, lecz ten akurat w tym czasie został odwołany z władz OUN-B. Wiadomo jednak, że Stelmaszczuk otrzymany rozkaz wypełnił:

"Druże Ruban! Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 r. przedstawiciel centralnego Prowodu – dowódca UPA – "Piwnicz" "Kłym Sawur" przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej- powszechnej, fizycznej likwidacji ludności polskiej."

"całkowita, powszechna i fizyczna likwidacja ludności" -  to nie jest ludobójstwo ?!?

To co nim jest? 


Dlaczego posłowie mają decydować o statusie wydarzeń z przeszłości zamiast historyków? Kto ich uprawomocnił do wypowiadania się, w tak zbadanej, dotkliwej, drażniącej sprawie, za 38 mln Polaków?

Piotr Orkisz

piątek, 12 lipca 2013

Rzeczywistość, Prawda, Kształtowanie rzeczywistości.



Witaj,

Cieszę się, że tu wszedłeś.

Jeżeli chcesz poczytać moje rozważania, to potrzebujesz na nie chwilę czasu.

A)Jeżeli nie masz czasu w tej chwili, to dodaj sobie tę stronę do zakładek. Zakładki, stwórz folder „Rozważania” i zapisz jako zakładkę – będziesz mógł tu wejść, kiedy będziesz miał chwilę. To bardzo ważne, aby mieć czas, inaczej nie skupisz się nad trudnymi tematami poruszanymi w tych rozważaniach.

B) Jeżeli masz chwilę czasu i chcesz ją przeznaczyć na czytanie i refleksję, to zapraszam do lektury.

Piotr Orkisz

Rzeczywistość. Prawda. Kształtowanie rzeczywistości.

Oraz : wpływ na rzeczywistość. Różnorodność rzeczywistości.

„Rzeczywistość to ogół zjawisk/osób/sytuacji/zdarzeń/zachowań otaczających danego człowieka. Z przeszłości, w teraźniejszości i spodziewanych w przyszłości.”

Rzeczywistość, jak zauważyliście odniosłem do pojedynczej jednostki.
To bardzo ważne, aby zrozumieć w ogóle całą ideę rzeczywistości.

Rzeczywistość nie jest czymś jednorodnym dla całej populacji, ani też narodu, ani grupy, ani nawet rodziny. Nawet dla bliźniąt jednojajowych będzie jedynie podobna – ich rzeczywistości będą sobie bliskie. Ale nie takie same.

Rzeczywistość  w ogóle jest rzeczą-zjawiskiem skomplikowanym.
Wielopoziomowa społecznie, wielowątkowa, , wielopłaszczyznowa w komunikacji, świadoma i nieświadoma, postrzegana i niepostrzegana, zależna od roli społecznej i niezależna od niej, kreowana i prawdziwa; oraz zależna od zespołów atrybucji (sposobów postrzegania przyczyn zdarzeń/zachowań/sytuacji).

I właśnie ze względu na wymienione wyżej cechy rzeczywistości, nie może być ona identyczna dla więcej niż jednej osoby.

Podstawowy poziom rzeczywistości, to poziom osobisty.

Wielopoziomowość społeczna to poziomy : 1) Partnerski – małżeński 2) Rodziny 3)  Znajomych i przyjaciół/ Zakładu lub miejsca pracy 4) Domu/bloku/miejsca zamieszkania 5) Osiedla 6) Miasta 7) Państwa 8) Narodu 9) Świata

Każdy poziom rzeczywistości jest rzeczywistością zbiorową. Rzeczywistość danego poziomu  to zespół zjawisk/osób/rzeczy kształtujących rzeczywistość na danym poziomie i wszystkich niższych. Rzeczywistość zbiorową danego poziomu można nazwać od nazwy poziomu. Np. Rzeczywistość rodzinna, rzeczywistość osiedlowa, rzeczywistość państwowa. Dodatkowo, skoro każdy z poziomów dla danej osoby jest określony nazwą własną, możemy nazwać rzeczywistość po nazwie. Rzeczywistość rodziny Orkisz, rzeczywistość osiedla Piaski Nowe, Rzeczywistość państwa Polskiego.

Wielowątkowość to głównie wątki: 1) Emocjonalny 2) Miłosny 3) Seksualny 4) Religijny/Duchowy/Intelektualny 5) Pochodzenia (historii rodu/narodu/rodziny/grupy etnicznej – w zależności od poczucia przynależności jednostki)


Wielopłaszczyznowość komunikacji to płaszczyzny: 1) Komunikacji werbalnej 2) Komunikacji niewerbalnej 3) Komunikatów zamierzonych 4) Komunikatów niezamierzonych

Rzeczywistość świadoma to ta, którą analizujemy i o niej myślimy.
A nieświadoma, to ta którą analizuje nasz mózg, bez udziału naszej świadomości.

Rzeczywistość postrzegana, to ta którą widzimy, słyszymy, czujemy i zwracamy ku niej uwagę. Niepostrzegana natomiast, to ta która przez nasz mózg jest filtrowana i omijana. Lub informacje z niej do nas nie docierają. 
Pisząc „rzeczywistość” mam na myśli jej wątek/płaszczyznę/poziom. Filtrowanie może być chwilowe, długotrwałe lub permanentne.

Rzeczywistość postrzegana i świadoma to ta, która w największym stopniu rzutuje na nasz światopogląd i nasze przekonania.


Rzeczywistość zależna od roli społecznej, to taka, na którą mamy bezpośredni wpływ każdego dnia. A niezależna od roli społecznej… to taka, na którą pozornie nie mamy wpływu.



Kreowana, to taka, jaką przekazują nam inni - na każdym poziomie, w każdym wątku, w każdej płaszczyźnie, a  prawdziwa , to taka jaka jest zgodna ze stanem fatycznym.

Nie każdy poziom zawiera każdy wątek i każdą płaszczyznę. Ale zdecydowanie w większości przeplatają się. W jednych dominują pewne wątki, w innych dominują pewne płaszczyzny komunikacji.

Atrybucje (sposoby postrzegania przyczyn) tak u jednostek jak i u większych grup


Ponadto w rzeczywistości jednostki, na każdym poziomie, w każdym wątku, zarówno w rzeczywistości postrzeganej, jak i świadomej i nieświadomej, istnieją swoiste dla jednostki potrzeby, które również kształtują rzeczywistość tej jednostki w zależności od jej poziomu.

Przypominam koncepcję potrzeb Maslowa:
  • Potrzeby fizjologiczne
    • potrzeba jedzenia,
    • potrzeba odpoczynku,
    • potrzeba przyjemnych doznań zmysłowych,
    • potrzeby seksualne.
  • Potrzeby bezpieczeństwa wyrażają się unikaniem tego, co może przynieść śmierć lub cierpienie
    • potrzeba zależności,
    • potrzeba opieki i oparcia,
    • potrzeba braku lęku,
    • potrzeba ładu.
  • Potrzeby afiliacji (przynależności i miłości, akceptacji, afirmacji); ich zaspokojenie rzutuje na sposób widzenia świata, występują w dążeniach przezwyciężenia osamotnienia, alienacji
  • Potrzeby szacunku i uznania
    • potrzeba potęgi,
    • potrzeba wyczynu,
    • potrzeba wolności,
    • potrzeba respektu i uznania innych,
    • potrzeba dobrego statusu społecznego,
    • potrzeba sławy,
    • potrzeba dominacji
  • Potrzeby samorealizacji
    • dążenie do rozwoju możliwości
    • dążenie do realizacji celu
Maslow wyróżnia także potrzeby: poznawczą i estetyczną.


Prawda

Sama prawda jest również bardziej skomplikowanym pojęciem.

Prawda jest czymś, co w odniesieniu do osoby zjawiska lub rzeczy jest realne, „namacalne”, stwierdzalne eksperymentalnie i udowadniane logicznie, wynikające z badań lub obserwacji zjawisk.

Prawda nie jest do końca relatywistyczna ani absolutna ale zdecydowanie nie jest osobnicza.

Co mam na myśli. W katalogu : Czerwona bluzka. 99,98% określi, że widzi ją w ten sposób. 0,02 % nie widzi jej koloru. Jaka jest naprawdę?
Naprawdę jest czerwona. Dlaczego? Bo kolorów nie widzą np. daltoniści – rzeczywistość postrzegana jest więc u nich inna. Rzeczywistość osobista daltonisty jest więc rozbieżna z prawdą ze względu na chorobę. Jeżeli więc występuje czynnik zakłócający odbiór i zniekształcający rzeczywistość jednostki, to nie można mówić, o prawdziwości tego odbioru.

Jaka jest więc prawda, zapytacie, dla daltonisty? Prawda jest taka jak postrzega tę bluzkę 99,08 % ludzi. Jak określi ją sprawna aparatura badawcza, stworzona przez  ludzi o zdrowych oczach.

Daltonistę, który chodziłby w czerwonej bluzce i mówił, że nie ma ona koloru, uznalibyśmy przecież za człowieka mówiącego nieprawdę.

To ważne aby zrozumieć , że prawda nie jest osobnicza, czyli właściwa dla jednostki, a jest czymś ogólnym dla całości społeczeństwa na świecie, co można sprawdzić, udowodnić i udokumentować.

Prawdziwe są jedynie takie zdania, które opisują stan faktyczny w każdym podzdaniu, lub mówiąc inaczej takie, które można rozłożyć na zdania proste, z których każde opisuje faktyczną cechę lub realny stan danego zjawiska/osoby/rzeczy.

Prawda jest opisem zjawiska, rzeczy lub osoby zgodnym na każdym poziomie rzeczywistości, w każdym jej wątku, w którym można to umiejscowić, na każdej płaszczyźnie komunikacji, w rzeczywistości postrzeganej a zarazem świadomej.

Prawda nie odnosi się, co ważne, do zjawisk subiektywnych w ogóle.  

Przykładem będzie fikcyjny fragment rozmowy:
-Kinia : „Gosia jest osobą miłą.”
-Patryk: „Prawda”

 „Gosia jest osobą miłą.” nie jest prawdą, dopóki nie jest uznane jako fakt, na najwyższym poziomie – więc świata. Czyli wszystkich osób, z którymi Gosia miała styczność w życiu. Co jest niemożliwe, gdyż postrzeganie osób i ich zachowań jest subiektywne dla jednostki w danej sytuacji. Bycie miłym jest zjawiskiem subiektywnym.

Jest subiektywną opinią wyrażoną przez Kinię. Mogącą być zgodną z „prawdą ogólną”.
Słowo „Prawda” , wypowiedziane przez Patryka, nie jest potwierdzeniem stanu faktycznego, a tak naprawdę, potwierdzeniem zgodności jego opinii z opinią Kini.

Prawda ogólna to opinia powszechna, czyli opinia wyrażana  przez większość ludzi dotycząca danej osoby/zjawiska/rzeczy, mających z nią/nim/nią styczność w rzeczywistości.

Prawda ogólna może być wynikiem kreowania rzeczywistości np.: przez mass-media.

Prawda ogólna jedynie może być prawdą, ale, automatycznie nią nie jest.
Czyli opinia większości lub nawet wszystkich ludzi, na temat osoby/zjawiska/rzeczy nie staje się automatycznie prawdą.




Kształtowanie rzeczywistości.

Kto kształtuje rzeczywistość?

Każdy. Każdy? Tak, każdy kształtuje rzeczywistość.

My sami kształtujemy rzeczywistość swoją i innych na różnych poziomach, oczywiście jedynie po części i w różnym stopniu. Resztę rzeczywistości dla innych i dla nas tworzą inni.

Czyli to, że rzeczywistość jest rzeczą osobistą, nie znaczy, że każdy nie współtworzy rzeczywistości innych. Jak najbardziej współtworzy ich rzeczywistość.

Dwa główne sposoby kształtowania rzeczywistości to kształtowanie poprzez działanie oraz kształtowanie poprzez zaniechanie działania.

Na różnych płaszczyznach tworzymy rzeczywistość w różnym stopniu, ze względu na naszą rolę społeczną, na danej płaszczyźnie.


Czy pędzący po mojej ulicy, wczoraj o 23-ciej, motocyklista kształtuje moją rzeczywistość? A czy kształtuje rzeczywistość osiedla? A czy kształtuje rzeczywistość miasta?


Kształtuje osiedlową (a więc: moją,  małżeńską, rodzinną i  miejsca zamieszkania również) ale dopóki pędzi jedynie po mojej ulicy, to nie kształtuje rzeczywistości miasta…. No chyba, że go na innych osiedlach słychać… to tak. Czyli ten jeden przejazd motorem ma wpływ na rzeczywistość wielu osób, rodzin, miejsc zamieszkania. Często przepisy nie mówią wprost dlaczego są ustalane, ale 40km/h na drodze przez osiedle, jest również dla zachowania ciszy.

Myślę, że kształtowanie rzeczywistości poprzez spełnianie ról społecznych na stanowiskach dyrektorskich, administracyjnych i rządowych mogę sobie pominąć. Jest to szczególny wpływ i szczególna odpowiedzialność za ludzi i ich rzeczywistość.

Krytyczne znaczenie zachowań ryzykownych i niebezpiecznych na kształtowanie rzeczywistości.

Na nasze szczęście i nieszczęście jesteśmy ludźmi rewolucji technicznej.
Nigdy wcześniej, jednostki pozostające poza stanowiskami dyrektorskimi/administracyjnymi/rządowymi  nie miały tak wielkiego wpływu na rzeczywistość.

Co mam na myśli? Wiele sytuacji i ludzi : wykonujących usługi budowlane, poprzez pieszych łażących poza przejściami, hackerów, aż do ludzi przekraczających prędkość… wszędzie.

Znający mnie ludzie, na pewno, pomyśleli: „odezwał się, ten co tak kurczowo trzyma się przepisów”.

Macie mnie, ale nie do końca….  Co innego jest jechać szybko w pełnym skupieniu na prostej drodze szybkiego ruchu. Na pustej polnej drodze z dobrą widocznością.
Na bocznej drodze, po której nikt nie chodzi, autem osobowym widząc na 200-300 metrów.

 A co innego jest pędzić 100km/h po drodze osiedlowej. Jeszcze co innego pędzić 90km/h załadowanym tirem na ograniczeniu do 50km/h przez wioskę lub drogę krętą. Wyprzedzać na trzeciego tirem na podwójnej ciągłej pod górkę. Pędzić 160km/h w deszczu autem osobowym po drodze z koleinami.

Przejechałem około 1 mln kilometrów. Wiem o czym piszę. Od lat jestem przedstawicielem handlowym. Widzę co się dzieje. Mam CB i  niejednokrotnie zwracałem uwagę na bezmyślność i na nadmierną prędkość uwagę. I wiecie, na wielu ludziach, zagrożenie, które właśnie przed chwilą stworzyli nie robi żadnego znaczenia.

Przykład akurat będzie z kierowcą tira, bo on akurat odpowiedział i ta odpowiedź mnie „zabiła”.

Droga nr 79. Mój zakręt w lewo. Jego, jadącego z naprzeciwka, w prawo. Teren niezabudowany, mam około 100 km/h. Jadący z naprzeciwka tir, zabiera mi 1/3 pasa. Jadę prawymi kołami po poboczu. Krzyczę: „Jak, k**wa, jedziesz debilu, mało co mnie nie zdzieliłeś czołowo!” I odpowiedź : „Zmieściłeś się, to o co Ci, k**wa, chodzi?”

Czyli kierowca do kierowcy ma mieć żal jedynie jeżeli zdarzy się wypadek… ciekawy pogląd na bezpieczeństwo.


Kształtowanie rzeczywistości poprzez zachowania niebezpieczne i ich lekceważenie, jest szalenie niekorzystne dla danego poziomu rzeczywistości ( zbiorowej). Czyli dla danego społeczeństwa.

W Polsce niestety kierowcy jeżdżą szybko, rozmawiając niejednokrotnie przez telefon, wyprzedzają „na czuja”, a co po niektórym włącza się „tryb nieśmiertelności” na adrenalinie.

Jazdę po alkoholu w ogóle wykluczam z dyskusji. Przy takim stanie dróg. Tak zaangażowanych w swoje bezpieczeństwo, zwłaszcza nocą, rowerzystów. Takie oświetlenie przejść dla pieszych. ITP. Jest dla mnie kompletną głupotą jazda na podwójnym gazie.

Oczywiście, przykładów niewłaściwych zachowań kształtujących rzeczywistość znajdzie się masa. Nie tylko na drodze. Na każdym poziomie rzeczywistości. W każdym wątku. I na każdej płaszczyźnie komunikacji. Najgorsze są zdecydowanie przykłady negatywne jeżeli płyną z administracji/rządu/wysokich stanowisk, również kościelnych.

Zrozumiałym jest dlaczego Policjanci łamiący prawo mają zaostrzone kary.

Niezrozumiałym jest, dlaczego posłowie łamiący prawo mogą zasłonić się immunitetem.
To jakiś przestarzały przepis. Jadący na sejm posłowie, jak rozumiem, mogli być napadani, możliwe, że byli bardziej narażeni na różnego rodzaju zagrożenia, wiec w sytuacjach niepewnych należało na przykład pozostawić sprawę do rozwiązania przez wyższe instancje.

Ale jazda po pijanemu? Łamanie nakazu „Stop” itp. To nie jest coś, na co miałby mieć wpływ immunitet.


Wszystkie zachowania/zjawiska/rzeczy/sytuacje można rozkładać na czynniki pierwsze, przyporządkowywać poziomom i wątkom w poszczególnych płaszczyznach wyznaczając przy tym dla których potrzeb są pozytywne lub negatywne, jak są atrybuowane (wyjaśniane ich przyczyny), czy zostały wykreowane, czy będą postrzegane, czy trafią do świadomości postrzeganej?

Pytanie: Czy w codziennym życiu powinniśmy kierować się tak skomplikowaną logiką postępowania w  układanej przez nas każdego dnia rzeczywistości?

Nie.

Nie? To po co to wszystko powyżej było? - zapytacie.

Po to, by sobie uświadomić jak ważne jest codzienne dokonywanie wyborów mających na celu dobro. Swoje, swojej rodziny, swoich sąsiadów, swojego osiedla, narodu i świata.

Dwa tysiące lat temu, żył sobie pewien człowiek.
Przypominam, że jestem ateistą. I z góry przepraszam, że określam go tak a nie inaczej. Choć on sam o sobie tak mówił. W wyznaniu wiary - „Wierzę w Boga Ojca…” jest to dokładnie zaznaczone również dla katolików „… i stał się człowiekiem”.

I choć pewnie nie on pierwszy to powiedział, to jednak jest to bardzo charakterystyczne z(a)danie „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego”.

To jedno zdanie, mimo swojej prostoty, jest odpowiedzią na całość zachowań w naszej rzeczywistości - czyli rzeczywistościach zbiorowych również.


Miałem teraz chwilę czasu, by przyjrzeć się ludzkości. Spojrzeć na rzeczywistość nas otaczającą. I powiem Wam, że jestem przerażony.

Od zaskakująco wysokiej pewności siebie kierowców. Przez machloje na najwyższych stanowiskach (nie tylko Polska przecież, Czechy, Francja, USA itp.).
Totalne sprzeniewierzanie się wartościom nie tylko religijnym, ale w ogóle moralnym. Wartościom cywilizacji. Wartościom natury – prawom biologicznym.

Rządy, jak np. Francuski, pomimo sprzeciwów, wprowadzający szalone, niezgodne z niczym przepisy o nie nazywaniu rodziców mamą i tatą. W imię czego? Pieniędzy. Bo chyba nikt nie wierzy, że tolerancji.
Drag Queen wypełzający na ulicę. Po co? Straszyć mi dzieci?
Spoko, uważam, że miłość pomiędzy dwojgiem ludzi tej samej płci może być piękna. Ale chyba nie w tym wydaniu…

Wyciszanie spraw molestowań seksualnych dzieci przez pary gejowskie. Pewnie dlatego, że rządy miały już gotowe projekty ustaw w sprawie tychże małżeństw.

Brak reakcji rządu Polskiego na tragiczną sytuację młodzieży polskiej w gimnazjach.
Złe plany nauki. Złe wzorce zachowań. Brak odpowiednich środków wychowawczych. ITP.

W Polsce to w ogóle kolesiostwo na maxa. Ludzie z administracji państwowej  zakładający firmy na siebie lub swoje żony, decydujący o projektach rządowych, w których te firmy konkurują.
Jak to nie jest totalny konflikt interesów, to co nim jest?

Dziwne tuszowanie zagrożenia płynącego ze strony islamu. Który już dawno nie jest tylko religią. Bo religia opiera się na wierze. A islam w wielu krajach jest ustrojem politycznym, i opiera się na prawie krwi. „Jeśli nie z nami, to przeciw nam. Giń niewierny.”

Wolna Europa. No,  nawet bardzo wolna. Opóźniona w rozwoju myślowym, strasznie.

W Anglii atakiem terrorystycznym nazwano zaszlachtowanie żołnierza w biały dzień. A to był mord na tle religijnym. Pełne nagrania z Anglii zobaczyłem tylko na niezależnych portalach. Telewizja? Kłamie. Bezczelnie nie pokazując i nie tłumacząc co mówił morderca. A jego nagrania były w sieci.

Gwałty.

Wypadające z okien dzieci pijanych rodziców.

Morderstwa.

Wypadki na najgłupsze sposoby.

Ludzkość zdaje się strasznie walczyć o nagrodę Darwina.

A do tego jeszcze sypiący się klimat. Załamania pogody. Powodzie, trąby powietrzne, tornada, huragany, cyklony i susze. Możliwe niestety, iż jest to wynik działania ludzkości.

Co sprawia, że ludzie wybierają ścieżkę zła?
Co sprawia, że ludzie wybierają tylko swoje dobro, swoją przyjemność, nad dobrem, zdrowiem, spokojem a nawet życiem innych ludzi? Pomimo ostrzeżeń, skarg, cierpienia, krzyku rozpaczy innych?
Nawet swoje malutkie dobro, nad ryzykiem zabicia kogoś innego.

Czy to ustrój? Media? Kulejące od stuleci religie?

Brak czasu na myślenie o swoich zachowaniach?

A może lenistwo. Ścieżka zła jest przecież prosta i łatwa.
Zabić, zgwałcić, oszukać, pobić, wykorzystać jest łatwo.
Udowodnić takie czyjeś zachowanie trudno. A skazać za ten czyn jeszcze trudniej.

Z drugiej strony: ścieżka dobra jest ciężka i żmudna. Wymaga wiele pracy. Myślenia. Samoudoskonalania i świadomych zachowań przy odrzuceniu swoich instynktów zwierzęcych.

Na ścieżce dobra nie można być biernym, nieczynnym i niedziałającym w sytuacjach tego wymagających. 


Nasze potrzeby kreują media? Czy my sami, poprzez analizę potrzeb w zgodzie kierunkiem naszego rozwoju i wymarzonych osiągnięć?

Jesteśmy dalej homo sapiens? Człowiek myślący?

Czy może Człowiek kierowany?


Jaki świat chcemy wykreować naszym ukochanym dzieciom?
A jaki świat im kreujemy?
Biernie, czynnie, świadomie i nieświadomie.

Ten proces nigdy nie ustaje, nigdy się nie zatrzymuje, trwa zawsze.
















Kim jesteśmy?




Pierwsze pytanie powinno brzmieć: Gdzie jesteśmy?
Jesteśmy w spiralnej galaktyce zwanej Drogą Mleczną (galaktyki są w zasadzie niepoliczalne, wiemy jedynie, że są ich miliardy); dokładniej na jej obrzeżach, w układzie planetarnym  jednej  średniej gwiazdy (jakich w naszej galaktyce jest od 400 000 000 do 1 200 000 000 ); dokładniej na trzeciej planecie od gwiazdy – Ziemi.
Ziemia jest małą planetą zbudowaną z wielu różnych pierwiastków, w tym z wodoru, węgla, tlenu, azotu, siarki itp. 

Kim jesteśmy?

Jesteśmy organizmami żywymi – dzięki przemianom chemicznym, z nagromadzonej przez niższe od nas formy życia, energii słonecznej, potrafimy poruszać się samodzielnie., myśleć...

My  i cała reszta żywych organizmów składamy się głównie z tych pierwiastków. Mamy również ten sam nośnik informacji - DNA i  RNA
Wniosek – jesteśmy "dziećmi" naszej planety.


Jesteśmy ludźmi – Homo Sapiens.
 Ale co to oznacza? Tyle, że sapiemy, kiedy myślimy… Nie… że podobno wszyscy jesteśmy myślący. Jesteśmy najwyższą formą życia na naszej planecie.
Jeśli ktoś zna wyższa formę, to niech mnie powiadomi.
Jako jedyny gatunek (podobno) potrafimy myśleć abstrakcyjnie, kontrolować nasze instynkty … (też podobno) wszyscy.
W odniesieniu do innych organizmów naszej planety, żyjemy średnio długo.
W skalach wszechświata śmiesznie krótko.
Nasza planeta jest przez nas zdominowana. Jesteśmy wszędzie, w zasadzie wszędzie - myśląc kategoriami terytorialnymi  - mamy największe terytorium; co więcej sami nawzajem musimy się hamować, aby nie zająć jeszcze więcej.
Wyniszczamy naszą planetę i inne gatunki na niej żyjące w imię rozwoju naszej cywilizacji, własnej korzyści i dobrobytu.

Z drugiej strony osiągnęliśmy wiele.
Czy przetrwamy?
Nie wiadomo jakie efekty przyniosą nasze bezmyślne i niekontrolowane działania.
Czy przypadkiem, dzięki właśnie nam, życie w tym zakątku galaktyki nie zniknie, a przynajmniej to skomplikowane… bo wirusy stworzone w okresie zimnej wojny przetrwają na pewno.

Nasz gatunek dzieli się na rasy, a terytorialnie na kontynenty, kraje, kraje na prowincje czy np. województwa, te na miasta, miasta na osiedla, te zaś na ulice, bloki, domy a w nich mieszkają rodziny.
Jednak wszyscy tak naprawdę jesteśmy tacy sami.
Tak samo zbudowani – a co za tym idzie tak samo odczuwamy zimno, gorąco, głód, ból, potrzeby fizjologiczne.
Tak samo odczuwamy przykrość, złość i gniew. I każdy z nas chce ich uniknąć.
Podobnie miłość, radość i szczęście. I każdy chce mieć ich jak najwięcej.

Jak sprawić abyśmy byli szczęśliwi.
Jako gatunek, naród, rodzina a w końcu i osoba.
Na te i inne pytania postaram się dać odpowiedzi, zgodnie z moimi przemyśleniami.

O mnie



O mnie:

Imię:                            Piotr
Nazwisko:                   Orkisz
Data urodzenia:          18.06.1981
Miejsce urodzenia:     Wadowice
Rodzina:
Żona:                          Kinga Orkisz (z domu Drągowska)
Synek:                        Patryś Orkisz ‘05
Córcia:                        Lilusia ‘12
Rodzice:                     Paweł i Izabela Orkiszowie
Nazwisko rodowe mamy: Drobotowicz
Dziadkowie:               Helena i Piotr Orkisz, Zofia i Mieczysław Drobotowicz
Rodzeństwo:              Weronika ’86 (obecnie Felcis) i Natalia Orkisz ‘89


Szkoły podstawowe:
Szkoła Podstawowa Nr 3 w Gdańsku
Gdańska Szkoła Społeczna
Szkoła nr 50 im. Emilii Plater w Gdańsku
Szkoła nr 8 w Gdańsku Chełmie
Szkoła Podstawowa nr 47 w Krakowie  -  Klasa A i B rocznika ‘96

Licea:
XXI Liceum Ogólnokształcące o profilu artystycznym
VIII Liceum Ogólnokształcące
  • klasa D :  matematyczno-chemiczno-informatyczna 0,5 roku
  • klasa F :  dziennikarska 
    • fakultety dziennikarskie oraz "Prawa i wolności człowieka"


Studia:
Akademia Wychowania Fizycznego im. Bronisława Czecha w Krakowie
Kierunek Wychowanie Fizyczne trenersko-nauczycielski
Praca magisterska: „Postawy młodzieży licealnej wobec agresji w korelacji z cechami osobowości: inteligencją emocjonalną, poczuciem kontroli i atrybucją agresji.”

Praca:
Regionalny Przedstawiciel Handlowy – Przedstawiciel Medyczny  2008-2013
w Covidien Polska Sp. z o.o dział: Surgical Devices w części STR: Soft Tissue Repair
sprzedawałem: nici chirurgiczne, siatki chirurgiczne, uszczelniacze biologiczne, implanty biologiczne.

Inne prace podczas szkoły i studiów:
Remonty, renowacje wnętrz, rozbiórki wnętrz.
Kelner
Obsługa stanowiska odbierania owoców – fabryka wina
Monter płyt zewnętrznych – Eternit 2000 (biologiczne płyty obiciowe domów)
Monter okien
Magazynier w hurtowni książek i podręczników
Przedstawiciel handlowy Tele2
Przedstawiciel Handlowy – RRR Radiotehnika  (zestawy X-Line)
Obsługa Multimedialnego Stoiska Prezentacyjnego  

Religia: Ateista. Wychowany w wierze kościoła katolickiego. Odrzuciłem wiarę i dogmaty około 20 roku życia.

Motto: „W miłości, współpracy i poszanowaniu innych, uznając ich równymi sobie, dążenie do świata bliższego ideału, w oparciu o racjonalne gospodarowanie zasobami naturalnymi i zgodzie z naturą (środowiskiem)”.

Przekonania:
1) Holizm rozpoznawalny– (wszech)świat tworzy jedną całość-system. (Wszystkie systemy są całościowe, tworzą jeszcze większy jeden system). Zgadzam się ze J. Smutsem, iż poznanie prawidłowości rządzących składnikami systemu nie prowadzi automatycznie do poznania prawidłowości rządzących systemem. Można je jednak poznać, przez identyfikacje składników i poznanie ich powiązań, stworzenie map wzorców reakcji i wpływów poszczególnych części danego systemu na inne jego części.
Rozwój cywilizacji, społeczeństwa, rodziny lub jednostki, ma "całościowy" charakter. Każda rzecz/dziedzina/sytuacja/zdarzenie/zachowanie ma swoje oddziaływanie w wielu kierunkach naszego rozwoju, kształtu naszej rzeczywistości.
2) Rozwój cywilizacji, społeczeństwa, rodziny jak i jednostki nie może być oparty na krzywdzie innych. W innym przeciwnym razie 100% pewne upadek/zniszczenie cywilizacji, społeczeństwa, rodziny lub jednostki.
3)Musi być zharmonizowany z naturą. Natura to zdrowie, biologia, środowisko, planeta, zasoby naturalne. Brak tej harmonii również prowadzi do upadku. Nie twierdzę, że natychmiastowego. Nawet nie w krótkim okresie, ale jednak.


Informacje dodatkowe:

Sztuki walki:
Kung-Fu : Young Martial Arts : Piotr Czerepuk, Gdańsk 4 lata
Taekwondo : Marek Lech, Kraków 1rok
Karate: Kyokushin : Mirosław Warło, Kraków 3 lata
Judo: Grzegorz Lech, AWF Kraków, 1 rok
Jiu jitsu: Stanisław Sterkowicz, AWF Kraków, 1 rok.

Sporty uprawiane czynnie: biegi długodystansowe, waveboard
Sporty uprawiane: Biegi średnio i długodystansowe, przełajowe, kolarstwo górskie i szosowe, kajaki, rolkarstwo. W liceum dodatkowo wspinaczka górska.

Sporty znane: chyba wszystkie, oprócz tenisa ziemnego i squash’a.


Pobity: 3 razy.
Prób pobicia: powyżej 10.
Złamany nos: 3 razy.
Innych złamań brak.
Blizn: powyżej 30.

 Wypadków poważnych, niesamochodowych: 5
  • Ja na rowerze kontra auto – 1994; utrata przytomności, uszkodzenia podudzia lewego, do kości. Wyglądało na to, że nie żyję.
  • Ja na rowerze, jadę Lubicz do ronda Mogilskiego prosto. Maluch zakręca pod prąd w Kopernika w prawo, przecinając mój pad ruchu. Odbita poważnie pięta. (Tydzień potem ukradziono mi świeżo wyremontowany rower)
  • Ja na desce snowboard’owej vs. dziewczyny za skokiem na środku stoku – żeby nie zabić, musiałem się wywrócić, wybiłem lewą rękę ze stawu barkowego. Panienkom nic, oprócz pogiętych kijków, się nie stało. 1999r.
  • Ja na rowerze, zjeżdżam z górki, 60 km/h. Z chodnika bez patrzenia na drogę na zakręcie wchodzi babcia. Hamowałem przednim hamulcem, puściłem w ostatnim momencie aby ominąć babcię (na rowerze miałem leżaczek przedni w formie wydłużonych rogów rowerowych z oparciami). Udało się ominąć, ale mnie wystrzeliło płasko z roweru; przetoczyłem się po asfalcie. Otarcia prawego barku, prawej ręki, lewego kolana i lewego podudzia. 2002r.
  • Ja na rowerze, zepchnięty przez samochód wyprzedzający mnie na Kalwaryjskiej prawą stroną w luce między zaparkowanymi autami. Jechałem 40km/h. Wpadłem w tory tramwajowe, nie wypiąłem się z nosków od pedałów, uderzyłem twarzą o asfalt. Nikt nie pomógł mi wstać – a było około 13’. Przykleiłem chusteczkę do krwawiącej twarzy i pojechałem na przychodnię AWF. 2003r.


Wypadki i stłuczki.
  • Polonez. Niedostosowanie prędkości – ze względu na zepsuty  2 h wcześniej prędkościomierz, podczas wjeżdżania na przełączkę na Zakopiance zahaczyłem o rozciętą bandę. Urwana blacha tylnich prawych drzwi, zarysowane i wygięte przednie drzwi pasażera. 2000r.
  • Astra III Combi. Na błocie pośniegowym na Kalwaryjskiej, po nagłym wejściu pieszego na ulicę nie wyhamowałem przed Citroenem Saxo. Najechanie na tył. Astra miała rysę. Saxo był pogięty. 2008r.
  • Astra III. Na Kobierzyńskiej, po nagłym hamowaniu auta przede mną, najechanie na tył Seicento, hamującym za światłami, bez ograniczeń lub niebezpieczeństw przed nim, a za którym ruszałem jako 4. Astra była już wcześniej bita przez poprzedniego użytkownika. Wystrzeliły poduszki, uszkodzona klapa i owiewka chłodnicy. 2009r.
  • Ford Focus Combi. Uderzony na skrzyżowaniu typu T, przez wyjeżdżającą z podporządkowanej Alfę Romeo 156. Uszkodzenia Forda – wgniecione tylne drzwi pasażera – i domykały się. Uszkodzenia Alfy…. Nie chce mi się pisać. Przednie drzwi pasażera się nie otwierały.2009r. Auto miało 2000km i 1,5 tygodnia.
  • Ford Focus Combi. Niepołomice od strony Ispiny. Przede mną czerwony bus. Brudny z tyłu. Pozwoliłem mu odjechać do przodu, patrząc na przecinającą nasz pas ciężarówkę, parkującą pod sklepem. Bus, bez kierunkowskazu, mając zabrudzone światła tylne i stop, a ja o 15:30 miałem słonce prosto w twarz; zatrzymywał się na przystanku. Spóźniłem manewr hamowania. Wiedziałem, że auta jadą z naprzeciwka. Spróbowałem ominąć by nie uderzyć w busa. Auta z naprzeciwka były za blisko. Wjechałem do głębokiego rowu po lewej. Uszkodzenia jedynie mojego auta: wahacz, zderzak, lampa przednia lewa, lewe nadkole, klapa silnika i plastikowe elementy zaczepienia komputera. Prędkość była znikoma, może 20km/h. Nie odniosłem nawet stłuczeń.2011r
  • Ford Focus Combi. A4, na wysokości Wieliczki. Pudło z 1cm kartonu na lewym pasie (z 3’ch). Prędkość 90km/h. Auto przede mną bez kierunkowskazu ustąpiło miejsca. Za mną ciężarówka. Koło mnie po prawej ten co zjechał. Brak manewru unikającego. Zwolniłem ile mogłem i uderzyłem. Wezwałem Policję. Byli po 1,5h. Druga drużyna z aparatem po następnej godzinie, jak już się ściemniło szukała śladów kartonu. Sprawdzili trzeźwość, wszystkie papiery oraz wyposażenie auta. Poinformowali o notatce do odbioru. Nie poinformowali o nr zgłoszenia, ani o obowiązku uiszczenia opłaty za wydanie notatki - opłaty której nie można złożyć na komisariacie. Tylko elektronicznie i wydrukować, lub w urzędzie miasta. Byłem na komendzie policji autostradowej raz. Drugi raz już nie.

Co Lubię:
Z zainteresowań tematycznych: Biologię, Medycynę, Technologie Medyczne, Komputery i IT w ogóle.
LITERATURA:
Sci-Fi: S. Lem, A. Zajdel, Boruń i Trepka, Orson Scott Card;
Fantasy: Sapkowski JR Tolkien;
Historyczne powieści: nie pomnę autorów.
Naukowe: S. Hawking.

GATUNKI FILMOWE: Komedia, Horror, Komedie z elementami horroru, Sci-Fi, Fantasy.

SERIALE: Friends, Scrubs, That 70’s Show, Walking Dead, Game of Thrones, Pillars of the Earth, Ken Follet’s: World Without End.

GRY:
SCI-FI RPG: Dead Space, Mass Effect;
FANTASY RPG: Wiedźmin, Skyrim, Dragon Age, Diablo 1-2, Assasins Creed 1-2, Fallout 1-2;
WYŚCIGI: WIPEOUT HD/FURY, NFS (ProStreet, Shift 1 i 2), Test Drive, Burnout, Track Mania;
STRATEGIA (RTS): Warcraft 1-3; Starcraft 1-2.
SYMULACJA: Transport Tycoon Deluxe
FPS: Doom 1-3, Crysis 1-3, Fallout 3, Quake, Hexen, Heretic.

MUZYKA: Każda byle w ciekawy melodyjny sposób skomplikowana.
ULUBIONE GATUNKI: Rock, Metal, Techno, Klasyczna, Filmowa
METAL: OPETH, In Flames, Lacuna Coil, Metallica, Rage Against The Machine, In Mourning, Drowning Pool, Soil, Evanescence, Dark Tranquility, Archenemy.
ROCK: Alter Bridge, Alice in Chains, Led Zeppelin, AC/DC, Queen.
Ulubieni kompozytorzy klasyczni: Bach, Vivaldi,  Mozart i Beethoven ale już znacznie mniej
Ulubieni wykonawcy POP: Michael Jackson, George Michael, Lady Gaga, Beyonce, Shakira
Ulubieni wykonawcy techno/hause/elctronica/dub step: Freemasons, Crystal Metod, Noisy Freaks, Tiesto.

Marki samochodów: Porsche, McLaren, Lamborghini, Nissan, Mazda
Ulubione auta: McLaren F1, Lamborghini Aventador, Nissan GT-R spec. V, Porsche Panamera/ 911 Carrera Turbo/ GT3, Mazda RX-8, Mercedes SLSAMG

Marka sprzętu audio:  słuchawki: Sennheiser MX-360/365, MP3 iriver T10 2 GB.

Kolor: niebieski, czarny i fiolet. Jeżeli tylko jeden to niebieski.
Napój: Espresso, Coca-cola i Fanta, woda lekko gazowana, napój wiśnia-jabłko, jabłko-mięta i jabłko-brzoskwinia.
Ciasto: szarlotka, babka drożdżowa, rolada z galaretką.
Lody: ze Starowiślnej w Krakowie

Pora dnia: wieczór- jak dzieci zasną.
Alkohol: piwo, wino.

Palę - piszę na koniec, bo wstyd.
Papierosy: Marlboro
Tytoń Fajkowy: Amfhora Full Aroma